Kreda

565Report
Kreda

Linia kredowa

Historia

za pomocą

LePhantom

© 1997

Poznali się online, na czacie. Przyciągnęła go jej spokojna postawa i wysłał jej różę na powitanie. Natychmiast nawiązali więź. Ich swobodny flirt doprowadził do głębszych dyskusji na temat filmów i ulubionych zapachów, erotycznych rzeczy, zmysłowości... Rozkwitło, następnego dnia szukali siebie, odnajdując się za każdym razem, gdy się podpisywali...

Rozmawiali o życiu i miłości, o rzeczach śmiesznych i smutnych... Wspólnie pocałowali się... czuły i delikatny, szybko przechodzący w niemal nie do opanowania namiętność... Żadne nie były zupełnie nowe... żadne nie były do ​​końca przeżyte... Ich namiętności pogłębiły się... Wymienili słowa miłości... oboje wiedząc, że spotkanie w prawdziwym świecie nigdy nie mogłoby się wydarzyć... oboje wiedząc, że to nie pierwszy raz, kiedy się spotkali.

Za każdym razem, gdy się spotykali, zaczynało się to w ten sam sposób... niezobowiązująca rozmowa, słodkie słowo, delikatna afirmacja... Potem bez ostrzeżenia jedna iskra rozbłysła w jednym lub drugim... Dotyk stał się realny... czuli się tak mocno, jakby byli razem... Ich pasje rosły z każdym spotkaniem... Ich wzajemna wiedza na temat upodobań i niechęci stała się głębsza niż u jakiegokolwiek prawdziwego kochanka... Rozmawiali i pisali... wymieniając historie erotyczne dni i noce... żadna fantazja nie była zbyt mała ani służalcza... W końcu nie mogli już dłużej się powstrzymywać... drżącymi rękami wpisał swój numer telefonu do komputera... "Kiedy?" odpisała. "Teraz" odpowiedział, a ona zniknęła z jego ekranu... Nastąpiła panika... czy ją obraził? Zadzwonił telefon, eksplodując w ciszy... - Cześć - wyszeptał, bojąc się, że to nie ona. Śmiech zadźwięczał cicho w wierszach i rozpoznał ją... brzmiała dokładnie tak, jak pisała... Rozmawiali powoli, każdy uczył się o sobie nawzajem, każdy chciał kontynuować... żadne z nich nie chciało się ruszać. Ich głosy stały się miękkie, ledwie szept... oboje wiedzieli, że dzieli ich tylko słowo... Spotkali się ponownie online... nie mogąc kontynuować bez przekraczania granic... rozmawiali o tym... każdy wiedział, że następnym razem... to się stanie.

Kochali się wiele razy w ciągu następnych kilku miesięcy, czasami online, czasami przez telefon... nigdy nie wiedząc dokładnie, kiedy to się stanie... słowo... westchnienie... czasami otwarcie powiedziane... czasami zamaskowane niejasno insynuacja... czasy razem stawały się coraz bardziej i bardziej intensywne... drażnił się z nią, że wysyłał mu jej zdjęcia... stało się to grą woli, z których każdy próbował zaprowadzić drugiego w kąt. wymienili się zdjęciami, wiedział, jak wygląda, ale nie wiedział, jak „wyglądała” pod wszystkimi ubraniami, znał jej bieliznę na tyle dobrze, by mieć ulubione ubrania. Znał kolory i wzory. Mógł sobie wyobrazić, jak wyglądały jej palce, gdy pieściły jej sutki lub delikatnie wsuwały się pod gumkę majtek bikini. Mimo to mógł tylko sobie wyobrażać.

Pewnego dnia zadzwoniła do niego... podekscytowanie dźwięczało w jej śmiechu... słowa wylewały się... szybko i staccato... jak werbalne komunikatory... Przyjeżdżała do jego miasta... "Możemy się spotkać." zapytała: „W końcu jesteśmy zarówno przyjaciółmi, jak i kochankami”. „Powinniśmy być w stanie spotkać się… porozmawiać twarzą w twarz tylko raz…”, aby rzeczywiście patrzeć, jak oczy się poruszają… Żadnego seksu, zgodzili się, mieli tylko patrzeć na siebie, rozmawiać z raz, osobiście, aby mogli powiedzieć, że to zrobili.

Poszedł do recepcji w hotelu i poprosił o czekającą na niego kopertę, w której znajdowała się karta-klucz do jej pokoju. Jego zdolności koncentracji nie istniały... Jego umysł wędrował przed nim... do pokoju na górze... czuł to samo znajome poruszenie, które pojawiał się za każdym razem, gdy wpisywał się i widział jej imię... Próbował skoncentrować się na wydarzenia tak, jak się rozwijały... nie od tego, co nas czekało... To było tylko przypadkowe spotkanie przyjaciół... bez seksu... bez pocałunków...

Winda pełzła w górę, powoli wjeżdżając na jej piętro... Krótki spacer korytarzem... karta z kluczem wsunęła się w szczelinę, a drzwi powoli się otworzyły... Pochwycił pierwszy słaby zapach wanilii... i wiedział...

Siedziała na łóżku z ramionami wyciągniętymi do tyłu, jej dłonie spoczywały płasko na łóżku, podpierając ją i odsłaniając krągłości jej piersi. Miała skrzyżowane nogi, ciemnofioletową sukienkę podciągnięto na tyle, by mógł spojrzeć na jej nogi w pończochach, zakończone wysokimi, fioletowymi szpilkami. Na całej długości pomieszczenia narysowano kredą proszkową linię, dzieląc ją na pół i oddzielając ją od niego. Po jego boku stało krzesło, zwrócone w stronę łóżka, a obok szafka nocna i telefon. Na łóżku obok niej, obok małego kartonowego pudełka, leżał inny telefon. Wcale nie tego się spodziewał. Cicho podniosła słuchawkę... jej palce szybko przesunęły się po przyciskach i natychmiast telefon obok jego krzesła ożył.

Podskoczył, kiedy zadzwonił jego przedłużacz; i śmiała się tak, jak wiele razy wcześniej słyszał jej śmiech... czuł to samo poruszenie, co czuł za każdym razem, gdy dzwonił jego telefon, za każdym razem, gdy się logowała, za każdym razem, gdy czytała listy... Wyrwał słuchawkę jest kołyska, suche usta, głos drżący z wyczekiwania.

Cześć, uśmiechnęła się do telefonu. Witaj, odpowiedział, myśląc, że to cudowne, wygląda, brzmi, pachnie tak, jak to sobie wyobrażałem w prawdziwym życiu. W pełni rozumiał, że linia była czymś więcej niż kredą, była to „Linia, której nie mógł przekroczyć”. Dźwięk został wyłączony w jego odbiorniku, więc głos dochodził od niej, a nie od niego. Ale nadal mówiła do słuchawki, tak jak wiele razy wcześniej z nim, bawiąc się przewodem telefonicznym, owijając go wokół palców i jakby głaszcząc nim po piersiach, wpatrując się w niego uważnie.

„Mam na sobie czarną jedwabną sukienkę, bez stanika, czarny pas do pończoch, naturalne pończochy i czarne szpilki z paskami”. - Bez majtek... dzisiaj - dodała po namyśle. I powoli rozłożyła nogi, pozwalając na przelotne spojrzenie, jej spódnica zsunęła się nieco wyżej. - Założę się, że gdybyś mnie zobaczył, spodobałby ci się widok – szepnęła.

To było tak, jakby jego wyobraźnia rozkwitła w pełni, rzeczy, o których tylko myślał, że widzi przez ostatnie miesiące, były przed jego oczami. Znajome stwardnienie przebiegło przez niego, gdy zsunął zamek błyskawiczny. „Jestem taki twardy” – wyszeptał – i czuję na sobie twoje palce. Jego palce owinęły się wokół jego sztywności kierowanej przez jej pragnienia. "Dotknij mnie." odszepnęła w odpowiedzi. „Pozwól mi poczuć na sobie twoje ręce”.

Powoli jego ręka przesunęła się po jego sztywności, tak jak wiedział, że zrobi to jej. „O Boże”, pomyślał, „mógłbym teraz dojść, gdybym sobie na to pozwolił”. Uwielbiał doprowadzać ją do orgazmu, zanim w końcu spotkali się w szaleństwie jęków.. „Zsuń sukienkę, szepnął, a ona położyła telefon na łóżku, gdy wstała, zsuwając paski na ramiona i pozwalając miękkiemu czarny jedwab ześlizguje się na podłogę. „Zdjęte", szepnęła cicho do telefonu, gdy oparła się o wezgłowie. Z dwoma cichymi stuknięciami jej buty spadły na podłogę „i moje buty też są zdjęte".

Jej czarna bielizna kontrastowała z kremową skórą. Jej miękkie rude włosy okalały jej twarz, tak jak to sobie wyobrażał. Miękki kopiec czerwieni wyrósł z „V” jej nóg. Jej dłonie zaczęły powoli badać jej ciało, w doskonałej imitacji jego myśli, w dół nad jej piersiami, zatrzymując się tylko po to, by delikatnie ściskać jej sutki, tak jak wiedziała, że ​​on to zrobi. Wzdychała, oczy miała zamknięte, ramiona cofnęły się, wypychając ją w górę. Mógł powiedzieć, że była świadoma jego obecności i nieświadoma tego. Jego ręce przesuwały się powoli po jego kutasie, gdy zsunął spodnie na nogi. Odwróciła głowę w jego stronę, usta rozchyliły, język zwilżał je, przygotowując się na to, co miało nadejść... - Czujesz, jak moje palce cię dotykają - wyszeptał? – Tak – jęknęła cicho do słuchawki. "Mogę." Jej ręka zsunęła się po brzuchu w kierunku miękkiego kopca włosów, badając je w ten sam sposób, w jaki wiedziała, że ​​on ją zbada.

- Chcesz, żebym zdjęła pończochy – szepnęła do telefonu, wiedząc dokładnie, jak bardzo go to podnieciło. Szybko rozpięła podwiązkę, powoli, boleśnie zsunęła miękkie pończochy na nogi, po czym od niechcenia rzuciła je na podłogę. Jego ręka przesuwała się powoli po jego twardości... idealnie naśladując sposób, w jaki ona by to robiła. Odwróciła głowę w jego stronę i ich oczy się spotkały, gdy jej palce delikatnie rozchyliły miękkie fałdy w poszukiwaniu malutkiego guzika, który uwolniłby jej namiętności. „Dotknij mnie”, szepnęła, „Chcę poczuć na sobie twoje ręce”. "Dotknij mnie, kiedy ja dotknę ciebie." Powoli zsuwa się na krześle, jego ręka przesuwa się gładko po sztywniającym kutasie, gdy jej palce delikatnie wnikają w jej wilgoć.

Jej nogi otworzyły się, jakby chciała go zaakceptować. „Chcę poczuć na sobie twój język”, jęknęła. Jego ręka poruszała się szybciej na jego kutasie.. Jej palce poruszały się w maleńkich kółkach na łechtaczce, a lewa ręka dociskała się do miękkiego wzgórka, gdy jej prawa wsunęła się głęboko do środka... jej plecy wygięły się w łuk. – Biorę cię do ust – szepnęła, telefon długo leżał na łóżku – czujesz to? „Taksss”. jęknął...

Jej palce poruszały się w jej wnętrzu, badając, badając, szukając w idealnej imitacji jego… Wchodziła i wysuwała, poruszając się szybko, potem powoli i znowu szybko. Jego głaskanie pasowało do jej ruchów. Jej lewa ręka przesunęła się do piersi, ściskając je, ściskając, ugniatając... delikatnie zwijając sutki między palcami... szarpiąc je. Jej nogi napięły się, by otworzyć się szerzej, aby umożliwić mu wejście do niej, jej biodra przycisnęły się do niego, przetaczając się od jednego ramienia do drugiego, gdy wiła się pod nim... jej jęki nasilały się, nie była już w stanie ich stłumić, jego głaskanie stało się szybciej, bardziej intensywnie, jego ciało zesztywniało w oczekiwaniu na nadchodzący atak.

Jej oczy zacisnęły się mocno, jej zęby zagryzły wargę w daremnej próbie wyciszenia krzyków budynku, jej głowa ponownie zwróciła się do niego, jej oczy się otworzyły, jej wzrok utkwił w jego zesztywniałym kutasie, jej język przesunął się po ustach, jakby posmakować tego. Widok jego głaskania zintensyfikował jej pasję..., jej oddechy były sapwane... "Takssss" wyszeptała ochryple i wiedział, że lubi patrzeć tak samo jak być obserwowaną.

Jej palce poruszały się wściekle po jej spuchniętej łechtaczce, gdy jego dłoń gładziła jego zesztywniałego penisa... Jej dłoń na przemian pieściła i ugniatała jej piersi, jej ciało wykręcało się i obracało na łóżku... jej oczy przesunęły się z jego penisa na jego twarz... blokując się na chwilę z jego... jej biodra uniosły się w górę, by go spotkać, a jej piękne uda zadrżały w oczekiwaniu na budujący orgazm... Mocniej i szybciej jej ręce poruszały się, w idealnym rytmie z jego... Głęboko w jej gardle, zaczął narastać cichy jęk ekstazy.

Ich oczy spotkały się razem, gdy jego kutas zaczął pulsować, poruszali się coraz szybciej, jej skowyt narastał pomimo jej próżnych prób utrzymania go w środku... coraz bliżej i bliżej zbliżali się do krawędzi... razem... idealnie Harmonia... Skurcze zaczęły falować w jej żołądku, jak fale na jeziorze, jego plecy wygięły się w łuk, gdy przepływał przez niego płyn. Razem ich jęki przekształciły się w krzyki namiętności, każdy zagłuszając się nawzajem.

Razem wili się w ekstazie, wylewając soki miłości, mieszając je, mieszając, gdy przez tygodnie rozmawiali przez telefon... raz za razem, ona skurczyła się, gdy przechodził przez nią każdy wstrząs... jej jęki stały się mieszanką z piosenką. jego w duecie namiętności i miłości... eksplodujących błyskami światła w ich ciałach.

W kółko, spazmy przebiegały przez nie, aż opadły, wyczerpane, oczy wciąż się na siebie obserwujące, uśmiechy igrające na ich ustach... "Więc", wyszeptała, "nadal chcesz uszanować tę linię?"

-30-

Podobne artykuły

Tattia Rozdział 2: Tat porywacz kobiet

Tattia Rozdział 2: Tat porywacz kobiet Policja przyjechała dwadzieścia minut później. Świadkowie byli bezużyteczni. Jeden tylko usłyszał strzał i to wszystko. Inny widział coś, co opisali jako gigantycznego ptaka lub nietoperza wylatującego przez okno, niosącego dziewczynę. A potem była sprawa siostry, która straciła przytomność na miejscu zdarzenia. Była naćpana, kiedy znalazła ją policja. Szkicownik poprosił ją o opisanie tego, co zobaczyła. „Opublikuj list gończy dla Draculi”. Powiedział kapitan policji tuż przed umieszczeniem szkicu w miejscu, w którym nigdy nie będzie go widać. „Czy to byłby sam Dracula, czy starszy Dracul?” – zapytał oficer, który wręczył mu szkic. „Lepiej zaciągnij każdego, kto...

108 Widoki

Likes 0

LATO SKOŃCZYŁEM 13

Z butami i ubraniami w ręku wszedłem do lasu mając na sobie tylko białą bieliznę. Moja twarz była gorąca ze wstydu, wściekłości i czegoś innego, czego nie mogłam dotknąć, a może po prostu nie chciałam. Mój kutas był twardszy niż kiedykolwiek w moim życiu i wydawało się, że staje się coraz trudniejszy, im więcej myślałem o Jeffie i Bobie, którzy widzieli moją nagą erekcję. Wiedziałem, że nawaliłem, mówiąc im, żeby się odpieprzyli i uciekali, tak jak ja. Mimo że właśnie skończyłem 13 lat, wciąż byłem wystarczająco duży, by wiedzieć lepiej. To tak, jakby dać się złapać na kłamstwie i przesadzać ze...

1.4K Widoki

Likes 0

Dziewczyny na plaży Trójkąt

Zaczęło się wcześnie w niedzielę rano w weekend z okazji Dnia Pamięci (Memorial Day), kiedy wstałem po szklankę wody z kuchni. Wynajmowaliśmy domek na plaży w Outer Banks i byłem naprawdę spragniony od wegetariańskiej pizzy, którą zjedliśmy na obiad. Wyślizgnęłam się z łóżka i skierowałam do kuchni. Usłyszałam włączony telewizor w salonie i założyłam, że obie dziewczyny wróciły późno ze spotkania z chłopakami, z którymi wcześniej drażniły się na plaży, oglądały telewizję i zostawiły ją włączoną. Z przestrzeni między kuchnią a salonem rzuciłem okiem na telewizor i wyglądało na to, że grał późno w nocy miękkie porno Skinamax. Przechodziłam obok kuchni...

1.2K Widoki

Likes 0

Prosty mężczyzna ekshibicjonista rozdział 1

Cześć. Mam na imię Tom i jestem prostym, męskim ekshibicjonistą! Na szczęście dla nas ekshibicjonistów nie ma „anonimowych ekshibicjonistów”. Możemy po prostu cieszyć się naszą perwersją. Zostałem ekshibicjonistą, zanim poznałem znaczenie tego słowa. Mam wiele historii do opowiedzenia. W przeciwieństwie do większości ekshibicjonistycznych opowieści, moje nie zawsze kończą się fałszywymi robotami głowy, ręcznymi robotami lub dzikim seksem. Nie wiem, dlaczego scenarzyści muszą kończyć się sceną seksu fantasy. Moje historie są zwykle krótkie i kończą się, gdy publiczność odchodzi, śmiejąc się i chichocząc. To mnie bardzo podnieca. Odwalam się. Nie czuję się winny ani żadne inne psychobabble, o których czytałem. Nie próbuję...

553 Widoki

Likes 0

Matki na treningu

Sharon Sampson pewnego wieczoru przeglądała ogłoszenia dla dorosłych w gazecie i zauważyła reklamę jednego z nowe centra szkoleniowe, które właśnie zostały otwarte. Była oczywiście skierowana do mężów i ojców. Reklama brzmiała: „Jeśli ty i twoje dzieci jesteście zmęczeni byciem kierowaną przez dokuczliwą żonę lub jeśli musisz się pozbyć o niej, ponieważ masz na myśli coś młodszego, zadzwoń do nas. Za rozsądną opłatą zdejmiemy ją z twojego ręce i poddać ją naszemu rygorystycznemu programowi szkoleniowemu, po którym zostaną jej przydzielone nowe obowiązki w służba ludzkości”. Wspaniała 30-letnia blondynka nie miała pojęcia, o co chodzi w programie treningowym, więc zapytała swojego męża Scotta...

168 Widoki

Likes 0

Podróże Alyssy

Siedząc samotnie w swoim pijackim stanie umysłu, Alyssa zastanawiała się, jaka była reakcja Johna na otrzymany właśnie tekst. Miał dziewczynę i ona o tym wiedziała, ale to nie tak, że nie zdradzał jej z innymi dziewczynami. O Boże Lyssa, zachowujesz się jak prawdziwa dziwka! Pomyślała sobie. Nagle pożałowała, że ​​kiedykolwiek wysłała tak pikantną, przypadkową wiadomość tekstową. A jeśli akurat był teraz ze swoją dziewczyną? A jeśli to zobaczyła? Chciała zachować to w tajemnicy, czy tak się stanie, czy nie. Och, powinienem był to przemyśleć! Powiedziała głośno do siebie. Jej telefon zawibrował raz. Daj jej znać odpowiedź na wszystkie jej pytania. Otworzyła...

126 Widoki

Likes 0

Królowa Yavara: Rozdział 37

Rozdział trzydziesty siódmy BORSUK Proszę! Elf zwiadowca krzyknął. „Nie rozumiem, dlaczego narzekasz”, powiedziałem, ładując go do trebusza, „zwracam cię do twojej armii”. „Trzymaj się tego mocno, Imperial, i nie wypuszczaj tego zbyt wcześnie.” Trenok chrząknął, przywiązując paski spadochronu do nadgarstków przerażonego mężczyzny. „To nie zadziała!” Płakał. Uklękłam do jego poziomu i ze współczuciem położyłam dłoń na jego ramieniu. „Postęp osiąga się przez uciszenie niedowiarków, mały imperatorze. Wszyscy wielcy naukowcy naszych czasów byli kiedyś nazywani szaleńcami ze względu na swoje idee”. „Wielcy naukowcy?” Trenok roześmiał się: „Jakich obliczeń dokonałeś?” „Nie potrzebujesz tych matematycznych bzdur, jeśli tylko wierzysz w siebie”. Inspirujący. Czy wyrzeźbią...

93 Widoki

Likes 0

Tatuś dziewczyna Casey

Moja dziewczyna ma na imię Casey, tak samo jak imię mojego chłopca, mam metr osiemdziesiąt wzrostu, 125 mokrych włosów, brązowe włosy, szesnastolatek i jest to opowieść o czystej fantazji dla mojego wyjątkowego przyjaciela, którego chciałbym kocham któregoś dnia poznałem i dobrze wiesz i bądź jego dziewczyną! – Co nie tak, Casey? Zapytał mnie tata, kiedy wszedł do salonu i zobaczył, że płaczę. „To inni chłopcy w szkole; zawsze mnie czepiają, wyzywają, popychają, nazywają dziewczęcym chłopcem, czasami życzą sobie, żebym była dziewczynką, to zostawiliby mnie w spokoju, czyż nie?”. Tata uśmiechnął się i usiadł obok: „Słuchaj Casey, zawsze natkniesz się na takich...

1.3K Widoki

Likes 0

Odwiedzanie specjalnego przyjaciela

Zapukałem w metalową bramę. Był to dość duży bungalow otoczony ceglanymi ścianami z oblodzeniem z drutu kolczastego. Moje serce biło. Wszystko, co czułem, to strach przed odrzuceniem czy coś takiego. Na szczęście drzwi otworzył jej starszy brat Suleman. Był facetem o chłodnym temperamencie i raczej muskularnej budowie, więc zachował swoją postawę. Spojrzał na mnie oceniająco przez chwilę, uśmiechnął się i uścisnął mi dłoń. „Ej, co ty tutaj robisz?” – Przyjechałem odwiedzić twoją siostrę… – urwałem, wiedząc, jakie to było dla mnie niezwykłe. Spojrzał na mnie, jakby próbował przesłać mi jakąś wiadomość między wierszami „Naprawdę?” i „Nie zadzieraj ze mną, obserwuję cię”...

300 Widoki

Likes 0

Mój seks pozbawił nowego męża_(0)

Wkrótce wracał z pracy do domu i szalał. To z powodu hormonów, dłuższych godzin w pracy i faktu, że nie pieprzyliśmy się od tygodni. Byłem szalenie ciasny i napalony i próbowałem go podniecić na tyle, żeby pieprzył się prawie każdej nocy, ale był w pracy o wiele dłużej, był zmęczony i długi, ostry seks nie był tak naprawdę możliwy. Pewnego dnia nie mogłem już tego znieść. Wiedziałem jednak, co mu się podoba, i sprawdziłem godzinę. Miałem dwie godziny do jego powrotu do domu. Jeśli nie zrobię obiadu. Zapomnij o jedzeniu. Chciałem jego mięso. Wybrałam jego ulubiony strój, który mi się podobał...

134 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.